Kiedy w Polsce robi się szaro i mokro, na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych zaczyna się najlepsza pora roku do żeglowania. Pora sucha trwa od grudnia do kwietnia. Pasat wieje równo ze wschodu, zwykle 15–20 węzłów, temperatura powietrza trzyma się koło 27–29°C, a woda ma 26–27°C. Deszcz pada rzadko, a kiedy już spadnie, to jako krótki szkwał, po którym po kwadransie znów świeci słońce. To jeden z niewielu akwenów na świecie, gdzie pogoda w środku zimy jest bardziej przewidywalna niż latem.
Dlaczego BVI
Brytyjskie Wyspy Dziewicze to kilkadziesiąt wysp i wysepek otaczających osłonięty akwen, Sir Francis Drake Channel. Od północy osłaniają go Tortola i Virgin Gorda, od południa Norman, Peter, Salt, Cooper i Ginger Island. Wewnątrz tego pierścienia fala z Atlantyku prawie nie dociera, a odległości między kotwicowiskami liczy się w kilku milach, nie w dniach żeglugi.
Dla kogoś, kto nie chce spędzać rejsu głównie na otwartym morzu, to ogromna różnica w porównaniu z bardziej rozproszonymi archipelagami Małych Antyli, gdzie przelot między wyspami to często cały dzień. Na BVI każdego dnia można zmienić zatokę po dwóch, trzech godzinach żeglugi i mieć całe popołudnie na snorkeling.
Tydzień na BVI
Większość baz czarterowych jest na Tortoli, w Road Town albo w Nanny Cay. Przykładowy tydzień może wyglądać tak:
- Norman Island. The Bight, duża osłonięta zatoka na pierwszą noc, i jaskinie przy Treasure Point, do których podpływa się pontonem na snorkeling.
- Peter Island i Salt Island. Przy Salt Island leży wrak RMS Rhone, parowca, który zatonął w huraganie w 1867 roku. To jedno z najbardziej znanych miejsc do nurkowania na Karaibach, a płytsze części wraku widać także z maską.
- Virgin Gorda. The Baths, plaża z ogromnymi granitowymi głazami, między którymi przechodzi się przez groty i baseny z wodą. Warto być tam wcześnie rano, zanim przypłyną łodzie wycieczkowe. Na noc North Sound, duża zatoka na północy wyspy.
- Anegada. Jedyna płaska, koralowa wyspa archipelagu, otoczona długą rafą. Przelot wymaga uważnej nawigacji między płyciznami, ale plaże i spokój są warte wysiłku. Na Anegadzie słynie homar z grilla.
- Jost Van Dyke. White Bay z białym piaskiem i barami przy plaży, do których podpływa się wpław albo pontonem. Na koniec tygodnia wraca się przez West End na Tortoli.
Na BVI na noc staje się najczęściej na bojach, które są w większości popularnych zatok i są płatne. W sezonie najlepsze zatoki zapełniają się po południu, więc warto przypływać wcześnie.
Co utrudnia dojazd
Uczciwie: to nie jest kierunek na długi weekend. Lot z Polski wymaga przesiadki, zwykle w Europie Zachodniej i dalej przez wschodnie wybrzeże USA, San Juan w Portoryko albo Antiguę, i realnie zajmuje kilkanaście godzin, a czasem z noclegiem po drodze. Na Tortolę trzeba się dostać małym samolotem albo promem z Saint Thomas na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. Przy lotach przez USA potrzebne jest zezwolenie ESTA.
Dlatego BVI sprawdzają się najlepiej na rejs dłuższy niż tydzień albo na tydzień połączony z kilkoma dniami na lądzie. Koszt i czas dojazdu rozkładają się wtedy na więcej dni na wodzie.
Formalności
BVI to brytyjskie terytorium zamorskie z własnymi przepisami. Przy przylocie przechodzi się kontrolę paszportową, a do parku morskiego potrzebne jest pozwolenie, które zwykle załatwia baza czarterowa. Waluta to dolar amerykański. Ceny w barach i restauracjach są wysokie, więc większość posiłków warto przygotować na jachcie, z zakupów zrobionych w supermarkecie na Tortoli.
Dla kogo
Dla grup i rodzin, które cenią komfort: kabiny z łazienkami na katamaranie, krótkie przeloty, stabilną pogodę i ciepłą wodę. Dla tych, którym nie przeszkadza długi lot w zamian za rafy, białe plaże i snorkeling prosto z rufy. To też dobry akwen na pierwszy rejs na Karaibach, bo wybacza więcej niż otwarte przeloty między Małymi Antylami.
Jeśli wolisz dłuższe przeloty i więcej różnorodności, zobacz nasz tekst o rejsie z Saint-Martin na południe.
Zobacz destynację Karaiby i opisz nam termin i wielkość załogi. Przygotujemy trasę dopasowaną do Twojego okna czasowego. BVI da się sensownie zwiedzić zarówno w tydzień, jak i w dwa.