Pod koniec września 2025 roku odebraliśmy jacht w bazie pod Atenami i przez kilka dni pływaliśmy po Zatoce Sarońskiej. Wybraliśmy ją świadomie jako alternatywę dla Cyklad. Tam o tej porze roku meltemi potrafi jeszcze mocno dmuchać, a Zatoka Sarońska jest od północy osłonięta lądem Attyki i Peloponezu. Do tego bazy czarterowe są pół godziny taksówką od lotniska, więc w sobotę po południu można już być na wodzie.
Trasa dzień po dniu
Sobota: odbiór jachtu. W sobotę przez biuro bazy przewija się wiele załóg naraz, więc odbiór potrafi się przeciągnąć. Warto mieć listę załogi i kopie dokumentów przygotowane wcześniej. Pierwszy nocleg najlepiej zaplanować blisko bazy, żeby nie płynąć po ciemku.
Niedziela: Egina, Moni i Perdika. Rano krótki przelot na Eginę, a w południe postój przy Moni, małej wysepce naprzeciwko południowego cypla Eginy. Woda jest tu bardzo czysta, a na brzegu spacerują pawie. Na noc Perdika, rybacka wioska z tawernami przy samym nabrzeżu. Wieczorem to jedno z najprzyjemniejszych miejsc w całej zatoce: kilka jachtów, łodzie rybackie i ryba z grilla kilka kroków od rufy.
Poniedziałek: Epidavros. Przelot na wybrzeże Peloponezu do Palea Epidavros. W zatoce, kilka metrów od brzegu, pod wodą leżą ruiny starożytnego miasta. Dno opadło tu po trzęsieniu ziemi i dziś widać fundamenty domów na głębokości 1–3 m. Wystarczy maska i fajka. Nad miasteczkiem jest mały antyczny teatr, w którym latem odbywają się koncerty. Wielki teatr w Epidauros jest dalej w głąb lądu i trzeba do niego dojechać.
Wtorek: Methana. Półwysep powstały z wulkanu. W miasteczku czuć siarkę z gorących źródeł, a z wioski Kameni Chora prowadzi krótka ścieżka do krateru. To dobry dzień na rozprostowanie nóg po kilku dniach na jachcie.
Kolejne dni. Z Methany jest blisko do Poros, gdzie przepływa się wąskim przesmykiem między wyspą a lądem, tuż obok nabrzeża pełnego kawiarni. Dalej na południe leży Hydra, wyspa bez samochodów z portem w kształcie podkowy. W sezonie miejsca przy kei kończą się tam wcześnie po południu. Z Hydry można wrócić do Aten przez Eginę albo zrobić pętlę przez Dokos i Ermioni.
Przelot między wyspami. Z naszego rejsu po Zatoce Sarońskiej, wrzesień 2025.
Jak tu się żegluje
Odległości są małe, zwykle 10–20 mil dziennie. Wiatr na przełomie września i października jest słabszy niż w sierpniu, najczęściej 8–15 węzłów, z przerwami na zupełną ciszę. Trzeba się liczyć z tym, że część odcinków przepłynie się na silniku. W zamian morze jest spokojne, a woda wciąż ma około 23–24°C.
W większości portów cumuje się rufą do kei na własnej kotwicy. Mooringów jest niewiele, a marinero przy kei zdarzają się tylko w większych portach. Jeśli nigdy tego nie robiłeś, przećwicz manewr pierwszego dnia w spokojnym miejscu. Opisaliśmy go dokładniej we wpisie Kotwica i rufa do kei.
Na wodzie jest duży ruch. Między Pireusem a wyspami kursują promy i szybkie wodoloty, które zostawiają wysoką falę. Warto mieć włączone AIS w aplikacji i przecinać tory promowe pod kątem prostym.
Koniec września: ciepła woda, słabszy wiatr i luźniejsze porty.
Kiedy płynąć
Najlepszy czas to wrzesień i pierwsza połowa października oraz maj i czerwiec. W lipcu i sierpniu jest gorąco, tłoczno, a w porcie na Hydrze trzeba walczyć o miejsce. Pod koniec października wiele tawern na mniejszych wyspach zamyka się na zimę. Jadąc wtedy, lepiej sprawdzić, gdzie da się zjeść kolację.
Poranek w porcie przed wypłynięciem.
Na co uważać
Przy wietrze z południa część portów na Eginie i przy Methanie robi się niewygodna. Od fali ze wschodu dobrze osłania Poros. Przy dłuższych odcinkach na silniku warto pamiętać o paliwie. Stacji dla jachtów nie ma w każdym porcie, a tankowanie z cysterny przy kei trzeba zamówić telefonicznie.
Zatoka Sarońska nie ma dzikości Cyklad ani zieleni Morza Jońskiego. Ma za to krótki dojazd, łagodne warunki i dużo ciekawych miejsc na małej przestrzeni. Na pierwszy grecki rejs albo na tydzień, w którym nie chcesz walczyć z wiatrem, to bardzo dobry wybór.
Zobacz destynację Grecja i ułóż swoją trasę w AI Nawigatorze.