Żeglowanie w praktyce · 13 lipca 2026

Etykieta marinowa — jak zacumować bez stresu i wstydu

Cumowanie rufą do nabrzeża, czyli tak zwane cumowanie po śródziemnomorsku, to manewr, którego boi się większość osób przed pierwszym czarterem. To zrozumiałe. Na Mazurach i w polskich marinach śródlądowych cumuje się głównie burtą albo dziobem do pomostu, a w Chorwacji czy Grecji trzeba wprowadzić kilkunastometrowy jacht rufą w lukę między dwoma innymi jachtami, często przy bocznym wietrze i pod okiem kilkudziesięciu osób siedzących w tawernie na nabrzeżu. Kilka prostych zasad bardzo to ułatwia.

Dwa sposoby: mooring i własna kotwica

W większości chorwackich marin przy kei czeka lina mooringowa. Jest przymocowana do bloku albo łańcucha na dnie, a jej drugi koniec leży przy nabrzeżu. Po podejściu rufą marinero podaje ją z kei, ktoś z załogi przeprowadza ją wzdłuż burty na dziób i obkłada na knadze. W ten sposób dziób trzyma mooring, a rufę dwie cumy do kei.

W Grecji, w portach miejskich i na małych wyspach, mooringów zwykle nie ma. Trzeba rzucić własną kotwicę kilkadziesiąt metrów od kei i cofać, wydając łańcuch. Ten wariant opisaliśmy krok po kroku we wpisie Kotwica i rufa do kei. Poniżej zasady wspólne dla obu.

Przygotuj się, zanim wejdziesz do portu

Odbijacze po obu burtach i na rufie, zawieszone na wysokości burt sąsiednich jachtów. Dwie cumy rufowe rozłożone i gotowe do podania. Bosak pod ręką, żeby złapać linę mooringową. Załoga wie, kto co robi: kto stoi na rufie i podaje cumy, kto odbiera mooring i idzie z nim na dziób, kto trzyma odbijacz w ręku przy burcie.

Wszystko to trzeba przygotować przed wejściem do mariny, a nie w trakcie manewru. Chaos na pokładzie w ostatniej chwili to najczęstsza przyczyna nerwowych sytuacji przy nabrzeżu.

Wcześniej wywołaj marinę przez radio albo telefonicznie. Podaj długość jachtu i liczbę nocy. Marina powie Ci, do którego pomostu podejść, a marinero często wypływa na pontonie i prowadzi jacht na miejsce.

Podchodź wolno

Prędkość to wróg dobrego cumowania. Podchodź do nabrzeża na najniższych obrotach, jakie pozwalają utrzymać sterowność. Zawsze można dodać gazu, a trudno cofnąć skutki uderzenia w keję albo w sąsiedni jacht. Doświadczeni skipperzy powtarzają, że jeśli wydaje Ci się, że płyniesz wystarczająco wolno, zwolnij jeszcze trochę.

Jachty jednokadłubowe na biegu wstecz ciągną rufą w jedną stronę, zależnie od kierunku obrotu śruby. Zanim wejdziesz do portu, sprawdź na otwartej wodzie, w którą. Wtedy wiesz, z której strony ustawić jacht przed cofaniem. Katamaran z dwoma silnikami jest tu dużo łatwiejszy, bo różnicą ciągu silników można obracać go w miejscu.

Szanuj sąsiadów

W szczycie sezonu jachty stoją burta w burtę, a odległość między nimi to szerokość odbijacza. Kilka zasad, które budują dobrą atmosferę w marinie:

  • Cisza przy manewrach. Głośne komendy i przekleństwa słychać w całym porcie. Cicha, spokojna komunikacja w załodze to mniej stresu dla wszystkich.
  • Pomóż sąsiadowi. Kiedy ktoś cumuje obok, odbierz od niego cumę albo przytrzymaj odbijacz. Następnym razem on pomoże Tobie.
  • Muzyka po zmroku tylko w słuchawkach. Dźwięk niesie się po wodzie dalej, niż się wydaje.
  • Trap i przejście. Nie blokuj trapu i nie chodź po cudzych jachtach bez pytania. Jeśli musisz przejść przez sąsiedni pokład, bo stoisz w drugim rzędzie, przejdź przez dziób, a nie przez kokpit.
  • Woda i prąd. Nie zostawiaj węża z płynącą wodą i nie zabieraj cudzego gniazdka na słupku.

Kiedy prosić o pomoc

Nie ma nic złego w poproszeniu marinero o pomoc przy cumach albo o wskazanie miejsca. To ich codzienna praca, a doświadczona para rąk na nabrzeżu potrafi uratować niejeden manewr. W wielu marinach marinero sami podchodzą, kiedy widzą jacht przy kei. Po udanym cumowaniu dobrym zwyczajem jest drobny napiwek.

Jeśli manewr się nie udaje, nie próbuj go ratować za wszelką cenę. Wyjdź z luki, zrób kółko w porcie i podejdź jeszcze raz. Nikt z patrzących nie ma o to pretensji, a porysowany kadłub pójdzie z Twojej kaucji.

Jeśli wciąż nie czujesz się pewnie przy cumowaniu, warto rozważyć czarter ze skipperem na pierwszy rejs albo na pierwsze dni. Więcej o tym pisaliśmy w osobnym wpisie o wyborze między bareboatem a czarterem ze skipperem.